Dodatkowe dni wolne od zajęć dydaktycznych w roku 2017/2018 - 30 kwietnia, 2 maja, 4 maja

Aktualności

31 maja 2016 23:45 | Aktualności

Wycieczka do Zakopanego

23 maja uczniowie klasy szóstej wybrali się na trzydniową wycieczkę do Zakopanego. Oto relacja szóstoklasistów.

Po kilku godzinach jazdy wypełnionej pięknymi widokami dojechaliśmy do Zakopanego. Razem
z parą przewodników udaliśmy się do Doliny Kościeliskiej. Przewodnicy nie szczędzili nam przystanków, podczas których opowiadali różne ciekawostki i legendy. Dotarliśmy do Jaskini Mroźnej. Jest to jaskinia znajdująca się na 1112 metrów n.p.m i liczy sobie 570 metrów długości. Droga przez jaskinię nie była wcale prosta - skały były mokre i śliskie, przez co stopy sie obsuwały.

Zdarzały się fragmenty, gdzie niektórzy czołgali się! Skutkiem tego były doszczętnie ubrudzone ubrania. Wyjście z Jaskini Mroźnej również znajdowało się jeszcze kilkaset metrów n.p.m., więc czekała nas jeszcze stroma droga w dół. Gdy udało na się zejść, ruszyliśmy do Wąwozu Kraków.
W drodze przewodnik powiadomił nas, że woda ze źródełka, które mijaliśmy, jest pitna, więc zebraliśmy zapasy wody i ruszyliśmy dalej. Następnie dotarliśmy do miejsca, gdzie byliśmy zmuszeni do wspinania po łańcuchach. Większość zdecydowała się na przejście łańcuchami, lecz niewielka grupa osób wróciła i poczekała na resztę klasy. Potem udaliśmy się do naszego pensjonatu. Nim się obejrzeliśmy, minął pierwszy dzień wycieczki.

Gdy wstaliśmy rano, każdy nasz mięsień krzyczał z bólu! W drugim dniu wycieczki udaliśmy się na "Średnią Krokiew". Następnie wybraliśmy się na słynne w Zakopanem Krupówki. Po przejściu tej dzielnicy wsiedliśmy w "tramwaj" na Gubałówkę. Gdy chodziliśmy po szczycie tej góry, złapała nas burza. Byliśmy zmuszeni poszukać najszybszej trasy na dół. Najszybsza oznaczała najbardziej stroma. Po ok. 30 minutach łapania się gałęzi i sypiącego się żwiru spod nóg zeszliśmy "na ląd".
Wtedy wróciliśmy do pensjonatu, zaopatrzyliśmy się w prowiant na podróż i zaczęliśmy się pakować (chociaż nawet niezdążyliśmy się do końca rozpakować). Trzeciego i zarazem ostatniego dnia naszym pierwszym celem była katedra wykonana w stylu zakopiańskim. Każdy element był wykonany
z drewna, a wszystko było tak pięknie ozdobione, że nawet najlepszy ze stolarzy nie powstydziłby się taką pracą. Następnie udaliśmy się do liceum plastycznego. Po dawce przepięknych prac ruszyliśmy
w stronę zabytkowego cmentarza. Nagrobki były bardzo starannie wykonane i przypominały totemy. Potem wybraliśmy się do Muzeum Władysława Hasiora.

Szczerze, było to najbardziej przerażające pomieszczenie, w jakim byłem. Obrazy i prace przedstawiały dziwne twarze, kończyny manekinów i lalek, a także przedmioty codziennego użytku. Na przykład, jedna z prac - "Przesłuchanie anioła" składała się z: głowy manekina, powyginanej blachy i bardzo (ale to bardzo) zniszczonego drewna. Do tego praca była powieszona na łańcuchach "do góry nogami". Po ukończeniu zwiedzania dziarskim krokiem ruszyliśmy na obiad, a następnie do autokaru.

To była świetna wycieczka!

 KAROL MITAS

Przeczytano: 211 razy. Wydrukuj|Poleć znajomemu|Do góry

Powiązane wiadomości:

Zakopane i klasa VI