Dodatkowe dni wolne od zajęć dydaktycznych w roku 2017/2018 - 30 kwietnia, 2 maja, 4 maja

Aktualności

05 czerwca 2016 14:59 | Aktualności

Zakopane i klasa VI

Nasza ostatnia wycieczka w klasie VI,  rozpoczęła się od szlaku w Dolinie Kościelskiej. Przywitało nas tatrzańskie słońce, szeroka droga i pięknie usytuowany Potok Kościeliski. Spacerując z przewodnikiem tatrzańskim szlakami, podziwialiśmy piękne widoki, wchodząc na kolejną polanę.

Będąc w połowie drogi ujrzeliśmy małą kapliczkę wybudowaną niegdyś przez górników. Kolejna polana, kolejny czarny szlak, który prowadził nas do jedynej jaskini w Tatrach sztucznie oświetlanej.

Mowa oczywiście o Jaskini Mroźnej, w której średnia temperatura wynosi 6°C. Przejście jaskini okazało się nie lada atrakcją, musieliśmy się mocno schylać, a nawet kucnąć, aby zmieścić się w szczelinach skalnych. Po wyjściu błękit nieba i świecące słońce oszałamia nas. Doznaliśmy lekkiego szoku termicznego, bo temperatura u wyjścia nagle rośnie o 20°C. Przed nami setki drewnianych schodów i podestów, którymi schodzimy z powrotem do Doliny Kościeliskiej. Nogi się trzęsą, więc odpoczywamy. Wędrujemy żółtym szlakiem do Wąwozu Kraków. Przejście tym szlakiem staje się emocjonujące. Wąska, kamienna ścieżka wśród ogromnych skał, które otaczają nas z wszystkich stron. Po przejściu wąwozu naszym oczom ukazuje się wielka drabina, którą wchodzimy, aby dotrzeć do Smoczej Jamy. Na całej długości, aż do samej Smoczej Jamy trasa jest ubezpieczona łańcuchami. Uważamy, bo sam początek szlaku przebiega nad ekspozycją z przepaścią. Kiedy adrenalina podniosła się na maksa schodziliśmy już łatwym i pięknym szlakiem do Doliny Kościeliskiej. Dzień pierwszy zakończyliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi.

Każdy Polak musi być tam chociaż raz w życiu. Oczywiście myślimy o spacerze po Krupówkach, który należy traktować jako obowiązek każdego szanującego się turysty. Nasza turystyczna klasa zanim dotarła do Krupówek odwiedziła Centralny Ośrodek Szkoleniowy, gdzie spotkaliśmy trenujących łyżwiarzy na rolkach. A z miejsc vipowskich komentowaliśmy treningi skoków ze Średniej Krokwi. Krupówki nadal były przed nami, gdyż na odpoczynek zaszliśmy do Muzeum Przyrodniczego, obecnie skupiającego się na działalności edukacyjnej Parku Narodowego.

Nareszcie Krupówki i trzy przystanki na prezenty dla mamy, taty,  kuzyna etc. Kolejny punkt to szczyt Gubałówki zdobyty dla relaksu kolejką. Podziwialiśmy przepiękną panoramę Tatr i Zakopanego, ale to nie wszystko. Zrelaksowani, postanowiliśmy spacerem pokonać zejście grzbietem Gubałówki. Prowadził nas Szlak Papieski. Polana Szymoszkowa, drewniany kościółek, pomnik papieski. Pamiątkowe zdjęcia. Piękne góralskie chałupy. Butorowy Wierch, Ząb najwyżej położona wieś w Polsce. Wciąż towarzyszą nam wspaniałe widoki na Tatry, nad którymi zbierają się granatowe chmury. Stacja narciarska „Harenda”, już nieczynna. Czarny szlak, który w tym dniu dostarczył najwięcej emocji. Niepewność, strach, strome zbocze. Cel osiągnięty. Pełni wrażeń, zmęczeni wracamy. Nie straszne nam już kilometrowe wędrówki.

Trzeciego dnia odwiedzamy Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. Powstało ono jako wotum dziękczynne za uratowanie życia Ojca Świętego Jana Pawła II po zamachu na Jego osobę 13 maja 1981 roku. Podziwiamy przepiękne przykłady rzeźby góralskiej. Następnie spacerkiem zmierzamy do Liceum Sztuk Plastycznych im. Jana Kenara. Zostajemy mile przyjęci, zwiedzamy jakże inną w charakterze i miejscu szkołę. Czujemy zapach terpentyny,  podziwiamy prace uczniów, absolwentów, obecnie uznanych artystów. Dziękujemy za gościnność, może kiedyś ktoś z nas zawita do tej szkoły. Zmierzamy na Stary Cmentarz na Pęksowym Brzyzku. Cmentarz ten wcale nie jest smutny, nie czuje się na nim przytłaczającej myśli o śmierci. Może dlatego, że wiele pochowanych tutaj osób żyje ciągle we wspomnieniach, w dziełach plastycznych, w książkach, filmach. Właśnie tutaj nad grobem pisarza Kornela Makuszyńskego robimy pamiątkowe zdjęcie. Odwiedzamy znane nam już Krupówki, aby spotkać się i oswoić się z dziełem sztuki w Galerii Sztuki Władysława Hasiora. Kolejna niespodzianka: miejsce zupełnie nie przypomina muzeum, dziwna muzyka i jeszcze dziwniejsza sztuka. Poznajemy życiorys twórczy artysty, szukamy odpowiedzi analizując sztukę nowoczesną. Zadajemy pytania czym jest sztuka? Czy twórca ma czarodziejską moc nadawania przedmiotom nowego znaczenia? Opuszczamy Galerię Władysława Hasiora z zapewnieniem, że wrócimy tu kiedyś. Deszczowo żegnamy Zakopane. Do zobaczenia, ale już niestety nie w tym samym gronie koleżanek i kolegów z klasy VI. 

 

Przeczytano: 322 razy. Wydrukuj|Poleć znajomemu|Do góry

Powiązane wiadomości:

Wycieczka do Zakopanego

Zakopane 2016