Dodatkowe dni wolne od zajęć dydaktycznych w roku 2017/2018 - 30 kwietnia, 2 maja, 4 maja

Aktualności

07 czerwca 2016 21:45 | Aktualności

Jak to dawniej w szkole było...

Tegoroczny Dzień Dziecka spędziliśmy w Górnośląskim  Parku Etnograficznym w Chorzowie, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć wnętrza starych chat i zabudowań gospodarskich. Największą atrakcją pobytu w skansenie była niezapomniana lekcja w starej szkole, podczas której przenieśliśmy się do czasów szkolnych lat naszych dziadków i pradziadków. Siedząc w dawnych ławach, wcieliliśmy się w uczniów sprzed stu lat i na własnej skórze przekonaliśmy się, jak to dawniej w szkole było…

Dawna wiejska szkoła, to najczęściej jedna izba lekcyjna w przeznaczonej na szkołę wiejskiej chacie, w której uczyły się jednocześnie starsze i młodsze roczniki dzieci. Nauczyciel siedział za stołem na podwyższeniu zwanym katedrą. uczniowie starszych klas pisali atramentem i posługując się stalówkami osadzonymi w obsadkach i maczanymi w kałamarzu z atramentem. Kleksy skutkowały przepisywaniem na nowo stronic i karą. Młodsze dzieci przez pierwsze lata nauki pisały na specjalnych tabliczkach łupkowych z rysikiem. Do szkoły wędrowały boso lub niosąc buty w ręku, taszcząc związane sznurkiem: podręcznik, tabliczkę i piórnik z rysikami, abecadło. Lekcja zaczynała się modlitwą. Nauczyciel żegnał się lewą ręką, by dzieci poprawnie powtarzały gesty jakby w lustrzanym odbiciu. Za wszelkie przewinienia dzieci czekała kara cielesna. Razy wymierzano w dłoń lub w pośladki długą trzciną tzw. dyscypliną podczas lekcji, a czasem zostawiano w tym celu delikwenta po zajęciach. Znane było też klęczenie na grochu z uniesionymi rękoma. Dla źle uczących się w wielu szkołach była stosowana tzw. ośla ławka. Dodatkowo uczniowie na przerwach musieli włączać się w pomoc w gospodarstwie nauczyciela. Za to od gospodyni – żony nauczyciela można było zarobić poczęstunek: pajdę chleba, czy taki przysmak jak kwaśne mleko z cynamonem. Droga przed szkołą była miejscem lekcji gimnastyki, ale też i zabaw na przerwach, z których odwoływał bezlitośnie dzieci dźwięk ręcznego dzwonka. Na lekcjach czasem zamiast żmudnego sylabizowania czy kaligrafowania uczniów pochłaniały zupełnie inne zajęcia, ot choćby robienie kul z papieru czy inne psoty…

Przeczytano: 320 razy. Wydrukuj|Poleć znajomemu|Do góry

Zdjęcia: